Urlopowanie

Wielkimi krokami zbliża się koniec urlopu. Trochę to dziwne, urlop w listopadzie. Zostało mi 10 dni do wykorzystania więc postanowiłem tego nie zmarnować. I tak bujam się już drugi tydzień. Niestety jak to mówią “wszystko co dobre szybko się kończy”, to prawda. Szkoda tylko, że urlop ten nie był w jakimś cieplejszym okresie, gdyż od kilku dni pogoda nie dopisuje. Tak więc siedzę sobie w internecie, czytam o podróżach i planuje wyjazdy na przyszły rok. Ktoś powie, że to nudne zajęcie, odpowiem “może i tak”, ale czasami dobrze mieć jakieś plany na przyszłość. Priorytetem są wakacje, najlepiej gdzieś w ciepłych krajach, a później…. nie zdradzę tego teraz. Jak wszystko pójdzie po mojej myśli to przyszły rok zapowiada się naprawdę ciekawie.

Jeszcze tylko parę dni i znowu trzeba będzie wrócić do pracy, ale szczerze mówiąc nie narzekam bo znudziło mi się już siedzenie w domu, tym bardziej, że nie mogę się nigdzie wyrwać. Po prostu idą święta i jak to zwykle w tym okresie bywa, nie ma po prostu czasu na “pierdoły”… Nawet nie udało mi się na ryby pojechać, nie z braku chęci, tylko z powodu pogody. Ale może w niedzielę. W końcu trzeba złowić jakąś  rybę na święta. Ten sezon wędkarski i tak muszę zaliczyć do udanych. Zaczął się złowieniem całkiem ładnego łososia. A czym się skończy? To się okaże, narazie nie składam jeszczce sprzętu do szafy. Sezon dorszowy wciąż trwa, więc dopóki morza północnego nie skuje lód myśle, że uda się jeszcze kilka razy pojechać w tym roku.

Ale pisałem o urlopowaniu, a zrobiło się podsumowanie tego roku, trochę wcześnie, ale jednak podsumowanie. Myślę jednak, że z oceną tych 12-stu miesięcy będzie trzeba poczekać przynajmniej do stycznia. Przez trochę ponad miesiąc może się jeszcze sporo wydarzyć.

Tak czy inaczej, za kilka dni będzie trzeba wrócić do normalności, do mojego ulubionego wstawania o 5.20 rano. Byle do świąt.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *