O haggis, whisky i facetach w spódniczkach cz.2

Haggis

„Pozdrawiam Twoje pulchne lica, o Wielki Wodzu rodu puddingów.

Tyś ponad wszystkimi o kiszko, jelicie, flaku zacny coś długi jak ręka moja.

Chwała Ci, ledwie się mieścisz na półmisku, pośladki Twe podobne górom,

a kołek Cię spina tęgi jak w młyńskim kole i smakowicie złoty sączy się z Ciebie sok.

Ujmuję zatem w swą dłoń, jakem sługa Twój, nóż czysty i pokroję Cię najzręczniej ja umiem.

W Twych miękkich trzewiach wiercę dół”

 

Tymi słowami szkocki poeta narodowy, Robert Burns wysławiam zalety tego specjału. Kiedy 6 lat temu przyjechałem do Szkocji stwierdziłem, że w życiu nie wezmę tego do ust.

Owcze żołądki wypchane mieszanką owsianki i podrobów baranich. Bleeee. Trochę później kolega, z którym pracowałem namówił mnie do spróbowania. Okazało się, że bardzo myliłem się twierdząc, że jest to niejadalne. W smaku przypomina polską kaszankę, tylko zamiast kaszy jest tu owsianka. Haggis podaje się na ciepło.  Przepisów na jego podanie jest nieskończona ilość jednak najbardziej tradycyjna postać to tzwhaggis_neeps_tatties “haggis neeps and tatties” czyli w skrócie haggis podawane z puree ziemniaczanym i puree z rzepy. Najczęściej spożywa się t0 25 stycznia na Burns night popijając szklaneczką whisky.

Zakłada się, że haggis pochodzi ze Szkocji, jednak nie ma nigdzie dowodu z jakiego konkretnego miejsca. Pierwsza wzmianka o daniu nazwanym “hagese” pochodzi z książki kucharskiej z 1430 roku z Lancashire w północno-zachodniej Anglii. Pierwszy drukowany przepis znaleźć można było w 1615 roku. Sugeruje się, że już Strożytni Rzymianie przygotowywali coś w podobie prymitywnego haggis. Jedna z teorii podaje iż haggis jest niczym innym jak odpadkami z  patroszenia zwierzyny zaraz po polowaniu upchanymi w żołądek i ugotowanymi we wnętrzu zwierzęcia pieczonego na rożnie.

Podstawowymi składnikami haggis są zmielone podroby baranie (płuca, wątroba, serce), wymieszane z cebulą, owsianką i przyprawami. Każdy region ma swoje regionalne odmiany. W Szkocji kupić je można praktycznie w każdym supermarkecie jednak najlepsze są te które przyrządzane są przez najstarszych przedstawicieli klanów, którzy mają swoje tajemne receptury.  Jedną z najpopularniejszych marek sklepowego haggis jest MacSween jednak ja najbardziej lubię Haggis Simona Howie.

Smacznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *