Category: Paryż

Paryż – dzień czwarty

Dzień ten jest ostatnim dniem naszego zwiedzania Paryża. Jutro już wsiadamy w samolot i pora wracać do rzeczywistości. Wstaliśmy z samego rana i po krótkich przygotowaniach czekaliśmy na pociąg na pobliskiej stacji metra. Pierwszym celem dzisiejszego dnia był Grand Palace i Champs-Elysees. Dotarliśmy tam po kilku minutach. Szczerze powiedziawszy nie było zbyt wiele do oglądania, choć sam Pałac jest całkiem okazały. Zrobiłem kilka fotek i poszliśmy dalej. Kolejny przystanek to Place de la Concorde, na którym znajduje się obelisk z egipskimi hieroglifami. Czytaj dalej

Paryż – dzień trzeci.

Trzeci dzień urlopu w Paryżu zaczęliśmy z samego rana. O godzinie 10 byliśmy już gotowi do wyjścia. Jak zwykle wsiedliśmy w metro i po dosłownie kilku minutach byliśmy na Boulvard de Clichy. Znajduje się tu słynny na cały świat kabaret Moulin Rouge. Z zewnątrz tak naprawdę nic zachwycającego, a do środka nie weszliśmy z dość oczywistych powodów. Koszt takiej przyjemności to ponad 100 euro a na dodatek obowiązują stroje wieczorowe. Ulicę Boulvard de Clichy można by było określić jako francuską aleję czerwonych latarni. Prawdopodobnie dzięki znajdującemu się tu kabaretowi i kilku innym klubom z roznegliżowanymi tancerkami, sex interes kręci się tutaj znakomicie. Czytaj dalej

Paryż – dzień drugi

Dzień drugi zaczął się dość późno. Po prawie 48 godzinach bez snu wstaliśmy dopiero dobrze po 11. Zabraliśmy się za śniadanie, a później za przygotowanie planu zwiedzania na dzisiejszy dzień. Po zawodach dnia poprzedniego mieliśmy nadzieję w końcu odkryć ten “romantyczny” Paryż. Po opracowaniu planu, spakowaliśmy wszystko to co było potrzebne na cały dzień i wyruszyliśmy z hotelu około godziny 13. Od początku chciałem zobaczyć miasteczko technologiczne. Wsiedliśmy więc w metro aby dojechać do celu. Po drodze czekały nas 2 przesiadki. Chcieliśmy kupić bilety całodniowe, ale okazało się, że jednorazowy bilet uprawnia do przesiadek w metrze. Czytaj dalej

Paryż – dzień pierwszy

W piątkowy (24/02/2012) wieczór, zmęczeni po pracy wsiedliśmy w pociąg relacji Aberdeen – Edynburg aby dostać się na samolot do Paryża. Samolot wystartował zgodnie z planem i po niecałej 1,5 godziny wylądowaliśmy na lotnisku Paryż – Beauvais. I tu niestety pierwsza niemiła niespodzianka ze strony służby granicznej. Pani w okienku, która utrzymywała, że nie mówi po angielsku (niestety żadne z nas nie mówi po francusku) postanowiła popsuć mój dowód osobisty, który był już lekko pęknięty. Pani tej się to widocznie nie spodobało. Jednak po wykonaniu kilku telefonów, bezczelnym powiedzeniu, że nie mówi po angielsku, a na koniec rzuceniu mojego złamanego na pół dowodu osobistego postanowiła mnie przepuścić. Czytaj dalej